5 sposobów na trudności z koncentracją i brak motywacji u dziecka.

„Nie mogę się skupić”, „Nie chce mi się”, „Zrobię później” – takie słowa rodzice słyszą od dzieci i nastolatków bardzo często. Z perspektywy dorosłego łatwo wtedy pomyśleć:
„Po prostu mu się nie chce”. Warto jednak na chwilę zatrzymać się przy tym, co naprawdę może kryć się za takim zachowaniem.
Trudności z koncentracją i nauką nie zawsze wynikają z braku chęci. Dziecko może być zmęczone, mieć za dużo bodźców, nie wiedzieć, od czego zacząć, albo mieć poczucie,
że zadanie jest dla niego zbyt trudne. Czasami potrzebuje przede wszystkim pomocy
w zorganizowaniu pracy i nauczenia się sposobów, które ułatwią mu skupienie.

Jako psycholog proponuję zacząć od kilku prostych rzeczy.

  1. Wprowadź stały rytm po szkole
    Po kilku godzinach spędzonych w szkole dziecko potrzebuje chwili odpoczynku. Dobrze jednak, żeby popołudnie miało pewien stały rytm. Może wyglądać to bardzo prosto: powrót ze szkoły, odpoczynek, sprawdzenie obowiązków, nauka
    i przygotowanie plecaka na następny dzień.
    Warto, aby przed rozpoczęciem nauki dziecko miało chwilę bez telefonu, gier czy innych ekranów. Nie chodzi o całkowity zakaz, ale o moment, w którym może spokojnie przejść z odpoczynku do kolejnego zadania. Z czasem taka powtarzalność może sprawić, że dziecko nie będzie za każdym razem musiało zastanawiać się, co powinno zrobić.
  2. Pomóż mu uporządkować miejsce pracy
    Jeżeli dziecko ma trudności z koncentracją, nie dokładajmy mu niepotrzebnych bodźców. Na biurku naprawdę nie potrzeba wiele. Wystarczy zeszyt, podręcznik, potrzebne przybory i szklanka wody. Telefon można odłożyć poza zasięg ręki,
    a powiadomienia wyciszyć.
    Można zapytać:
    „Co możemy teraz odłożyć, żeby łatwiej było Ci się skupić?”
    To nie musi oznaczać, że rodzic codziennie sprząta za dziecko. Chodzi raczej
    o nauczenie go, że przygotowanie miejsca pracy jest częścią przygotowania się
    do nauki.
  3. Naucz dziecko, że skupienie ma swoje granice
    Nie każde dziecko potrafi przez godzinę siedzieć nad książką i efektywnie pracować. Szczególnie młodszym dzieciom łatwiej skupić się na krótszym odcinku czasu. Spróbujcie podzielić naukę na mniejsze części. Można ustawić minutnik na 15-20 minut i umówić się, że przez ten czas dziecko zajmuje się tylko jednym zadaniem.
    Po tym czasie przychodzi krótka przerwa. Drobne przyjemności pomiędzy okresami nauki mogą być pomocne: kilka minut ruchu, coś do picia, krótka rozmowa czy chwila odpoczynku. Ważne, żeby przerwa rzeczywiście pozwalała odpocząć,
    a nie zamieniała się w pół godziny przy telefonie.
  4. Naucz dziecko planowania
    Dzieci często nie mają jeszcze dobrze rozwiniętej umiejętności planowania.
    Wiedzą, że mają sprawdzian w piątek, ale niekoniecznie potrafią ocenić, kiedy najlepiej rozpocząć przygotowania. Pomocny może być papierowy, tygodniowy terminarz, a dla starszych kalendarz w telefonie. Wpisywanie sprawdzianów, terminów oddawania prac, projektów czy innych obowiązków pozwala zobaczyć,
    co czeka dziecko w najbliższych dniach. Zamiast kolejny raz przypominać:
    „Pamiętaj, że w piątek masz sprawdzian”,
    możemy zapytać:
    „Sprawdźmy, co masz w tym tygodniu. Kiedy najlepiej zacząć przygotowania?”
    To mała zmiana, ale ważna z punktu widzenia samodzielności. Chcemy przecież, żeby z czasem dziecko samo potrafiło organizować swoją pracę.
  5. Doceniaj starania, nie tylko wynik
    Dziecko potrzebuje wiedzieć, że widzimy jego wysiłek, a nie tylko ocenę w dzienniku. Jeżeli coś mu nie wyszło, zamiast wypominać błąd, spróbujmy wspólnie zastanowić się, czego można się z niego nauczyć.
    „Co następnym razem mogłoby Ci pomóc?”
    Jeżeli dziecko mimo trudności próbowało, warto to zauważyć:
    „Widzę, że było Ci trudno, ale nie zrezygnowałeś i próbowałeś.”
    Taki komunikat buduje przekonanie, że wysiłek ma znaczenie, a błąd nie przekreśla możliwości osiągnięcia celu.

    A co z motywacją?
    Z motywacją często jest podobnie jak z koncentracją. Zanim powiemy dziecku: „Musisz się bardziej postarać”, warto sprawdzić, dlaczego tak trudno mu się za coś zabrać.
    Możemy zapytać:
    „Co sprawia, że nie masz ochoty tego zrobić?”
    Czasami odpowiedź będzie bardzo konkretna: „Nie rozumiem tego”, „Nie wiem, od czego zacząć”, „Tego jest za dużo”. I wtedy wiemy już, nad czym trzeba pracować. Jeżeli zadanie wydaje się dziecku ogromne, pomóżmy mu zrobić pierwszy krok:
    „Nie musimy teraz zrobić wszystkiego. Zacznijmy od dwóch zadań.”
    Warto też dawać dziecku możliwość wyboru:
    „Wolisz najpierw zrobić matematykę czy język polski?”
    Nie chodzi o to, żeby dziecko zawsze miało ochotę się uczyć. Motywacja nie pojawia się przecież na zawołanie. Ważniejsze jest, aby nauczyło się zaczynać mimo niechęci, dzielić większe zadania na mniejsze i prosić o pomoc, kiedy czegoś nie rozumie.

    I jeszcze jedna ważna rzecz: jeśli trudności z koncentracją i nauką są długotrwałe, pojawiają się w różnych sytuacjach i wyraźnie utrudniają dziecku funkcjonowanie, nie warto sprowadzać ich wyłącznie do „braku motywacji”. Czasami potrzebne jest bliższe przyjrzenie się temu, co stoi za tymi trudnościami.
    Jako rodzice nie musicie mieć gotowego rozwiązania na każdy problem. Czasami najważniejsze jest pokazanie dziecku:
    „Widzę, że jest Ci trudno. Nie będę robić tego za Ciebie, ale pomogę Ci znaleźć sposób, żebyś mógł sobie z tym poradzić.”
    To właśnie z takiego podejścia – wymagającego, ale jednocześnie wspierającego – dziecko stopniowo uczy się samodzielności.

Jeśli chcesz podzielić się swoim doświadczeniem lub zastanawiasz się, jak wesprzeć swoje dziecko, zapraszam do kontaktu.

Magdalena Trzmielewska (kliknij po więcej)

Poradnia Troskliwi Rodzice - Trzmielewska Magdalena